Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basenji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basenji. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt


Kochani,
Psie łapy życzą Wam wesołych i magicznych świąt Bożego Narodzenia. Jednocześnie informują, że dziś z okazji swoich 5 urodzin przyjmują prezenty jeszcze przed Mikołajem :)

Pozdrawiam Cieplutko,
Karola i Mośki 

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Nowy rok, kalendarz i to czego nie wiecie...

Dziś sylwester czas podsumowań, postanowień i nadziei. Od lat do sylwestra, jako przemiany, podchodzę raczej obojętnie, a z postanowień mam tylko jedno: nie mieć postanowień.
Jedno co jest niezmienne od 3 lat to kalendarz. Jak wiecie jestem baskomaniakiem, czyli posiadaczem stosunkowo rzadko spotykanej w Polsce rasy psów Basenji. Od trzech lat za pośrednictwem forum Dogomani zbieramy się z innymi baskomaniakami, by wydać własny, prywatny, osobisty kalendarz z naszymi psami. Nakład jest niewielki 30-40 sztuk, ale jest on moim malutkim wkładem w popularyzację tej rasy.  Zajmuje się wszystkim od znalezienia potencjalnych chętnych, przez layout, aż po wysyłkę gotowego kalendarza.


Pozdrawiam Was w ostatni dzień roku 
Karola

PS życzenia tu

sobota, 27 października 2012

W przededniu małej masakry...

Mało mnie ostatnio, a to za sprawą wielu rzeczy które zbiegły  się czasie. W przeciągu ostatnich 3 tygodni ociepliliśmy strych, zmniejszyliśmy deficyt meblowy (poprzez 2 regały, łóżko i szafę). Ale najgorszy był ostatni tydzień: sprzątanie, układanie i wnoszenie (na strych). Jeszcze trzy dni bolały mnie nogi od biegania góra, dół.  

Wszystko było walką z czasem, bo rozpoczęła się cieczka. Na nasze szczęście Jogi reaguje tylko na płodne dni, ale baski lubią je mieć rozłożone w czasie i z przerwami.  A wtedy jest mała masakra. Jestem odpowiedzialna i nie planuje produkować kundli z kazirodczych związków (na temat pseudo hodowli innym razem). To, że pracujemy w domu daje nam możliwość upilnowania towarzystwa, bez konieczności kastracji (cieczka jest raz w roku!).     

Z tego wszystkiego nie mam żadnych dekoracji jesiennych którymi mogłabym się pochwalić. Rozstawiłam tylko trochę świec by dodać salonowi pozornego ciepła. Spokój tu panujący to cisza przed burzą. Psy jeszcze są grzeczne, jeszcze śpią razem za chwilę będzie bieganie, śpiewy i piski.   




Miłego weekendu

Karola

niedziela, 17 czerwca 2012

Psi los przed wakacjami...

Zbliżają się wakacje i czas wyrzucania zwierząt z którymi nie ma co zrobić, jak się wybiera na urlop. Smutne ale prawdziwe, prezenty gwiazdkowe właśnie zaczynają zawadzać i trzeba się ich pozbyć. Pomimo, że od lat trąbi się o tym, że zwierze nie jest rzeczą ani tym bardziej zabawką, co roku masę niewinnych stworzeń jest wyrzucanych przy drogach lub w lasach. Nie wierzę by blogerki czyli osoby wrażliwe i twórcze, dopuszczały się takich haniebnych czynów! Jednak  ktoś te zwierzaki wyrzuca!
I  może warto zwrócić uwagę na to co sąsiedzi czy znajomi robią ze swoimi pupilami przed urlopem.



By nie być gołosłownym zacznę od siebie, jako posiadaczka 2 kotopsów i wybierająca się niedługo na urlop :)
Moje futrzaki zostają we własnym domu, a zajmować się nimi będą znajomi którzy też mają basenji (3 basenji w jednej chacie!) i dla których zamieszkanie w domu na wsi jest atrakcją :)
A wy co robicie ze swoimi psami, kotami czy tchórzofretkami? Jeśli macie ochotę to napiszcie u siebie (na blogu - dotrze do większej ilości ludków) co robicie ze zwierzolami podczas wakacji, może dzięki  dobremu przykładowi ktoś zastanowi się i zrozumie, że nie trzeba wyrzucać zwierząt, bo zbliżają się wakacje.

Jak ktoś chce to proszę podaj dalej: Co robisz ze swoim pupilem, jak wyjeżdżasz na urlop?


Pozdrawiam Karola i baski

wtorek, 29 maja 2012

Kotopsy (Basenji) czyli dziwolągi z Czarnego Lądu...

Posta dedykuję Bustani z (nie)zwykłych ogrodów jako, że jest zauroczona afrykańską florą, odrobina afrykańskiej fauny. Uwaga dużo zdjęć!!!

Dziś będzie właśnie o moich psach (kotach?). Chcę wam trochę przybliżyć tę rasę, gdyż w Polsce jest ona mało znana. Spotykam się właściwie tylko z dwoma reakcjami:
" Co to za rasa?"  i zdziwienie na odpowiedz, że basenji  "O to nie znam"
lub
"Czy one na prawdę nie szczekają?" (to tych którzy gdzieś czytali lub słyszeli o basenji).

Tak one na prawdę nie szczekają :) Choć nieme nie są, wydają całe spektrum dzięków przypominających jodłowanie. Niektórzy śmieją  się nawet, że gaworzą jak małe dzieci :)
Do Polski basenji trafiły dopiero w 1992 roku, w Europie są hodowane od końca lat trzydziestych.

Nie chce was zanudzać książkowym opisem czy historią rasy (to sobie każdy, kogo zainteresują baski znajdzie przez wuja google :P)

Podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami na temat tej rasy na podstawie mojego dwuletniego obcowania :) z tymi kotopsami.

Co basenji mają z psa? Psi wygląd i na tym właściwie psie rozważania się kończą.
Do tego nie posiadają psiego zapachu (praktycznie wcale nie pachną) a ich sierść i skóra nie posiada tak silnego alergenu jak u zwykłych psów czy kotów.

By pokazać co mają z kota wybrałam zdjęcia które to dokumentują

Myjemy się jak koty, kilka razy dziennie, czasem nawzajem



Włazimy tam gdzie jest wysoko 





Bawimy się jak koty, czyli zaczepiamy się łapką i biegniemy za piłką tylko do momentu kiedy ona się porusza potem tracimy zainteresowanie.



Bardzo lubimy mleko i nabiał


Zmieścimy się wszędzie


Lubimy nietypowe pozycje 


Oraz kołderki i kocyki 


Tak jak koty nie zjemy byle czego tym bardziej jak będzie nadpsute. I jeszcze coś co jest charakterystyczne dla nas, uwielbiamy warzywa i owoce tu przy miskach z kapustą pekińską 


Uwaga baski zawadniają życiem i uzależniają od siebie. Biorąc sobie baska na towarzysza trzeba mieć świadomość, że ciężko się oprzeć pokusie posiadania kolejnego.



Nadmienię, że też nie planowałam posiadania drugiego Basenji ale o tym przy innej okazji...

Pozdrawiam Karola i Baski 

wtorek, 17 kwietnia 2012

Wakacje w miniaturze...

Cześć wszystkim zaglądającym :)

Wszyscy piszą o wiośnie oglądam ogrody w których budzi się życie robicie mnóstwo zdjęć a mnie jęzor wisi z zazdrości. U mnie wiosny brak, niby słońce świeci ale wieje okrutnie i jest zwyczajnie zimno. Lawenda którą posadziłam na jesieni przetrzymała zimę a nie przetrzymała wielkanocnych śniegów.
I tak to u nas jest na pomorzu (oj napisałam u nas na pomorzu brrrr Olsztyn, Olsztyn kocham). W Olsztynie na pewno tak nie wieje :)

Ja to jeszcze przetrzymam ale szkoda mi Mośków w końcu są z Afryki i potrzebują ciepełka jak mało który Pies (Kot?). O Mośkach i ich kocim charakterze może kiedy indziej, jeśli to w ogóle kogokolwiek ciekawi. No właśnie chcecie się czegoś dowiedzieć o tak mało popularnej w Polsce rasie jaką jest Basenji? 

Moja gadatliwa natura wzięła górę :) Wracamy do tematu. Jakiś czas temu (chyba ze 2 miesiące temu) zostałam poproszona o zrobienie (właściwie to już drugiej)  makiety do szkoły (mama czwartoklasistki kompletnie nie ma wyobraźni przestrzennej i nie wiedziała jak się do tego zabrać). Cóż w sumie natłukłam się różnorakich makiet w liceum i na studiach więc to dla mnie to mały problem. 
Temat: piętrowe ułożenie roślinności w górach.
 I o to moje wyobrażenie gór (w górach byłam tylko raz w życiu). Ale w tym roku planujemy urlop w górach więc tu jest miniaturowa namiastka gór i wakacji, ach nie mogę się już doczekać...


google maps :p


widok na źródełko :) 


A tu pawie jak fotka z gór.


Koniec


A propos dostałam szóstkę za makietę :) Podobnie jak za jaskinię ze stalagmitami, stalaktytami i stalagnatami  - fotki nie pokaże bo nie zrobiłam
 :( 




Wszystkim którzy dobrnęli do końca, tym mini wakacyjnym akcentem, życzę spokojnej reszty tygodnia... 

Karola

środa, 14 marca 2012

Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy...



Witam się, w końcu się zebrałam i założyłam bloga :P (Na Bloggerze od czerwiec 2011). Tak, tak to nie jest żart, założyłam ten adres prawie rok temu. Jednak nawigacja tego ustrojstwa przerosła mnie i blog nie ruszył z kopyta. Tak to już ze mną jest, że często dopada mnie słomiany zapał lub mówiąc ładniej, wszystko u mnie musi nabrać mocy urzędowej. I nabrało, a raczej mój mąż westchnął i powiedział choć pokaż tego bloga, pomogę ci to ogarnąć :)

To tyle tytułem wstępu. Teraz czas się przedstawić, nazywam się Karolina, wykształcenia jestem architektem krajobrazu. Jednak z pełną świadomością i z wyboru, nie przepracowałam ani jednego dnia w wyuczonym zawodzie. Obecnie pracuje jako grafik komputerowy i prowadzę z mężem Agencje Reklamową. W wolnych chwilach zajmuje się rękodziełem i urządzaniem naszego domu. Co przy dwóch afrykańskich bestiach jest nad wyraz trudne i wymaga pomysłowości by nie kończyło się np. tak:



Przedstawiam Wam te dwie bestie  (Pina z lewej, Jogi z prawej). Nie dajcie się zwieść ich przyjaznym minką


Pina



Jogi




Podsumowując mój pierwszy wpis będzie tu o psach, człowiekach i o tym jak urządzić dom mając dwie dzikie, niszczycielskie afrykańskie bestie.

Pozdrawiam Karola

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...