niedziela, 9 sierpnia 2015

Sypialnia w stylu?

Witajcie,
Dzisiaj post odrobinę przydługi, bo temat obszerny. Właśnie, w jakim stylu mam sypialnię, trudno mi samej określić. Zanim zdążyliśmy ją z małżem urządzić to (w ciągu pięciu lat) narodziło się kilka zupełnie różnych koncepcji, ale może o tym od początku.


Pięć lat temu pomalowałbym ściany na biało i wstawiła czarne meble (już wtedy wiedziałam, że większość mebli będzie biała. Co mnie w tych czarnych kusiło, już nawet nie pamiętam.).
Jakieś 3 lata temu wszystko było by białe i odrobinę romantyczne, ale bez różu, którego nie znoszę.
A teraz kiedy wykończenie stało się realne, stanęłam przed dylematem: czy pójść w stronę rustykalno-wiejską (w końcu mieszkamy na wsi), czy w powściągliwy i surowy loft lub kryształowy glamour.
Ustaliśmy z małżem, że pójdziemy w glamour, ograniczając kryształy i wszelkie durnostrojki, by także pierwiastek męski, dobrze się czul w tym wnętrzu.
Chciałam białą tapetę z białym subtelnym wzorem. Wszystkie zwiezione do domu próbki okazały się kremowe, co gryzło się z szarawym łóżkiem (łózka nie planowaliśmy wymieniać).
Zdecydowaliśmy się w końcu na srebrną. A to wywołało falę spekulacji, może zrezygnować z kryształowego żyrandola i kupić prosty metalowy, bardziej industrialny. Ale mi podobają mi się stoliki nocne, a'la Ludwik, ale czy odcień ich bieli nie będzie się gryzł z łóżkiem? To może lustrzane stoliki, i tak w koło Macieja.
Co nam wyszło z tego koktajlu pomysłów? Zobaczcie i oceńcie sami, w jakim stylu jest sypialnia :)
I jeszcze dla przypomnienia zdjęcia przed:



po:

Nadal nie możemy zdecydować się, co zrobić z oknem, więc na razie zakleiłam je folią (matową przeźroczystą), która daje podobny efekt jak folia efekt szła piaskowanego, ale jest 3 razy tańsza. 


Pomieszczenie nie jest duże i musiałam się sporo nagimnastykować by maksymalnie uniknąć zniekształceń perspektywicznych niestety nie zawsze się udaje, więc liczę na wyrozumiałość.



Widok na wejście:




To może jeszcze krótka lista, jak by ktoś chciał się zainspirować i stworzyć podobną sypialnię:

Srebrna tapeta z serii Botanic Garden - Flugger  
(nie ma jej na stronie, jak by ktoś potrzebował numer katalogowy to proszę o info na maila)



Łóżko ASPELUND - IKEA
(Obecnie najbardziej zbliżone w formie i kolorze jest IKEA BRUSALI)

żródło

Komplet pościeli EMMIE RUTA - IKEA

źródło


Szara narzuta i 2 poszewki KARIT - IKEA

źródło

Stoliki nocne RINGSTED - JYSK

żródło

Lampki nocne LAMPAN - IKEA

żródło

To chyba na tyle, dziękuje wszystkim którzy wytrwali do końca.

Pozdrawiam cieplutko,
Karola  

poniedziałek, 27 lipca 2015

Duchy w salonie...

Witajcie,
Wiem, wiem miałam pokazywać wnętrza po remoncie, a tu znowu salon.


Ale zaistniała sytuacja, a właściwie przypadek, sprawił, że jednak muszę pokazać Wam salon.  To wszystko wina Kasi :P
Obiecałam pojechać sfotografować dla niej jedną kanapę w BRW, kanapy nie znalazłam, więc nie sfotografowałam. Znalazłam natomiast moje wymarzone krzesła i dodatkowo były w promocji, tańsze o 10%.  Cóż było robić, trzeba było zamówić, a teraz Wam pokazać. Radość jest wielka bo w końcu mam "normalne" krzesła a nie jakieś składaki z IKEA na których nie raz fiknęłam koziołka, zresztą nie tyko ja.
Ciesze się ogromnie z tego nabytku, bo krzesła są super wygodne i były jednym z niewielu mebli który jest dokładnie tym samym modelem jaki sobie wymyślam, wymarzyłam, kiedy się tu wprowadzaliśmy dokładnie do tego stołu.

Zdjęcie zrobione 7.08.2010 r. 

By już nie przedłużać salon z nowymi krzesłami w wersji wakacyjnej :)







Pozdrawiam cieplutko,
Karola


sobota, 18 lipca 2015

Panele podłogowe dąb Grey - SKEMA Prestige Gold, czyli coś co będzie pasować do dwóch zupełnie różnych tapet

Witajcie, niestety nie pokarze Wam dziś wnętrz po remoncie (jeszcze nie jest wszystko ogarnięte), ale podobnie jak z drzwiami przybliżę wam kilka ciekawych kwestii związanych z panelami i tapetami :)
Wybór rodzaju podłogi był dość prosty. Zdecydowaliśmy się na panele podłogowe z tym zastrzeżeniem, że miały być w klasie ścieralności co najmniej AC4 i mieć V-fugę (w domyśle 4 stronicową). Dodatkowym utrudnieniem było to, że miały pasować do dwóch zupełnie różnych tapet srebrnej z sypialni i niebiesko brązowych desek z gościnnego.

Sreberko

Deseczki

To drugie okazało się sporym utrudnieniem. Znaleźliśmy właściwie tylko jedną podłogę, była to SKEMA Prestige Gold - Dąb Grey

żródło

Kiedy wysłałam linka koleżance powiedziała, że paskudne, ale to fakt, zdjęcia w necie nie oddają urody tej podłogi.

żródło

żródło

Co mnie uderzyło to dość wysoka cena, która sprawiła, że biłam się z myślami i chciałam nawet poszukać czegoś tańszego w marketach budowlanych.  Ciesze się jednak, że mąż postawił na swoim. Jakość i wykonanie a przede wszystkim twardość podłogi są rewelacyjnie  (parę ciężkich przedmiotów spadło przypadkiem podczas remontu  i nie ma nawet najmniejszego śladu po tych incydentach). Szczerze polecam panele firmy SKEMA :)

Zaskoczeniem podczas układania okazała się V fuga, była dwustronna a nie cztero (ot takie nasze niedopatrzenie). Natomiast pewne odkrycie było przełomowym. Panele mają tak poprowadzone wzory jak by były projektowane na walcu. Czyli można zestawić razem identyczne desenie i powstanie nam jedna długa deska bez śladu poprzecznych łączeń.  My dodatkowo podzieliliśmy panele na odcienie i jaśniejsze trafiły do pokojów od północno-zachodniej strony domu, a ciemniejsze do południkowo-wschodniej. Zdecydowaliśmy się także zrobić to wbrew sztuce i na całej długości nie ma ani jednej listwy dylatacyjnej. 

Kilka roboczych zdjęć:

Sypialnia ułożona z jednego wzoru panela 

Gdzie są łączenia ?!




Można powiedzieć, że podłoga jest magiczna raz wydaje się bardziej brązowa (jak na zdjęciu z sypialni),  raz bardziej szara.  

Pozdrawiam cieplutko,
Karola

środa, 8 lipca 2015

Jeśli zdecydowałeś się na drzwi Pol Skone i chcesz mieć klamki na długich szyldach spotka Cię niemiła niespodzanka

Witam zanim ogarnę się w poremontowym chaosie minie jeszcze chwila. Dziś więc kilka kwestii technicznych na które warto zwrócić uwagę by nie mieć przykrej niespodzianki.

Zdecydowaliśmy się model drzwi Fiord marki Pol Skone, wybraliśmy do nich klamki na długich szyldach.

 Drzwi Fiord (Pol Skone)
źródło:

Klamka Romana (Domino)
źródło:

Jakież było nasze zdziwienie kiedy okazało się, że nawierty klamki nie pasują, do zamka w drzwiach. Bo choć standardem dla drzwi wewnętrznych (między klamką a zamkiem) jest 72 mm, Pol Skone nawierca na rozstaw 92 mm (czyli jak w drzwiach wejściowych).
Przy czym samemu oferuje klamki (na długim szyldzie) na rozstaw 72 mm. Gdzie tu sens i logika?

Klamki udało się wymienić, bo firmie Domino znany jest problem z nawiertami w  drzwiach Pol-Skone. I wszystko było by pięknie, gdyby nie fakt, że w klamce łazienkowej zamek jest o 2 mm za wysoko. I zamiast zamka mamy dziurę :(
Musimy coś z tym faktem zrobić, ale to dopiero w przypływie chwili wolnego czasu, którego ostatnio bardzo nam brakuje.

Dziś jedna fotka poglądowa, tak było:


Tak jest:


I klamka łazienkowa bez zamka :/


Pozdrawiam z placu boju remontowego,
Karola

piątek, 5 czerwca 2015

Nie wyciągaj aparatu bo znowu zacznie wiać...

Jakiś miesiąc temu z małżem pomalowaliśmy i zamontowaliśmy na płocie 2 drewniane kratki. Pochodzą z odzysku, więc radość podwójna: nas bo mamy kratki i poprzednich właścicieli którzy się ich pozbyli. I nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nie mogę ich sfotografować. Za każdym razem gdy pomyślę; czas zrobić kilka fotek, na dworze zaczyna okropnie wiać. I tak bujam się z tymi fotkami od miesiąca.
Myślicie, że dzisiaj nie wieje, nic bardziej mylnego, ale na szczęście nie przewraca szklanek.




Prócz kratek obfotografowałam także nasz taras. Bo nie wiadomo kiedy znowu zdarzy się okazja by na nim posiedzieć :) Wiatr skutecznie odbiera przyjemność korzystania z tego miejsca 









Wiatr nie wiatr im nic nie przeszkadza :P


Pozdrawiam cieplutko,
Karola

piątek, 15 maja 2015

Czas zmian.

Dzisiaj obrazki mało reprezentatywne, ale jak wskazuje tytuł nastał czas zmian.
Kiedy pięć lat temu wprowadzaliśmy się do naszego domu wiedzieliśmy, że nie będziemy w stanie urządzić wszystkiego od razu i nie wiedzieliśmy czy to my prędzej wykończymy dom czy on nas. I tak byliśmy prze szczęśliwi, że mamy swój kawałek cementowej podłogi.
Pięć lat zleciało nie wiadomo kiedy, i trochę przyzwyczailiśmy się do wiecznego obrazu budowy.
Teraz planując wszystko na spokojnie bez pośpiechu wiemy, że jesteśmy bardziej świadomi w urządzaniu. Mamy też jakieś tam doświadczenie remontowe. Jest więc szansa, że unikniemy wnętrzarskich wpadek i będziemy w pełni zadowoleni z efektu finalnego, w końcu czekaliśmy na to pięć lat.
Tak wyglądało to 5 lat temu:


A tak wygląda dziś :P (znajdź 5 różnic)




Po krotce opiszę jak to wygląda: 
brak drzwi, na podłodze wykładzina remontowa lub tło fotograficzne, tynki pomalowane raz białą farbą.

I kilka zdjęć archiwalnych jak starałam się to oswoić (zdjęcia były już kiedyś na blogu)

Tej foto tapety już nie będzie



Prawie normalnie tylko czemu  podłoga faluje :)


Okno w mojej pracowni

Moja pracownia po prawej stronie widać brak drzwi

Jak widać można sobie symbolicznie urządzić i funkcjonować w niewykończanych wnętrzach. My tak długo zwlekaliśmy z remontem bo nie chcieliśmy się zgodzić na najtańsze rozwiązania, jak to miało miejsce na dole. Czas pokaże czy to była dobra decyzja :)

Pozdrawiam was cieplutko i wkrótce szersze relacje z remontu. 

piątek, 27 lutego 2015

Skromniutko na wiosnę....

Witam wszystkich, dzisiaj kilka słów o mnie tytułem wstępu:
Nie należę do minimalistek, ale zakupoholizm także jest mi obcy. Raczej rzadko ulegam sezonowym trendom czy spontanicznemu kupowaniu. Chyba, że w przedmiocie (ubraniu) widzę potencjał i mam pewność, że użyje go więcej niż raz, teraz gdy jest modny i pożądany. Bo trendy szybko się zmieniają i co chwila pojawia się nowy przedmiot (ciuch), który jest must have, a poprzednia moda odchodzi w zapomnienie. Nie chcę tak żyć, ciągle kupować i wyrzucać niemodne rzeczy lub gromadzić je z nadzieją, że kiedyś się przydadzą.

I choć staram się bardzo, to na strychu w ciągu 4 lat przybyło sporo rzeczy. Bo tak jak większość, lubię otaczać się ładnymi rzeczami, ale nie wszystkie przedmioty okazały się trafnymi zakupami na lata. Podobne jak ciuchy.

Dlatego na wiosnę postanowiłam jeszcze bardziej ograniczyć swoje zakupy. W wiosennym salonie nowością są tylko hiacynty :) Resztę rzeczy wykorzystanych do dekoracji, mogliście już kiedyś oglądać w moich stylizacja nie tylko tych salonowych.
Może kiedyś napiszę o tym odrębnego posta :)


Jeszcze taka uwaga nie tylko Mośki (jak widać na zdjęciach) są zachwycone nowym kompletem mebli. To najwygodniejsze meble na jakich kiedykolwiek siedziałam, zakup po prostu idealny.







Nuda nic się nie dzieje...
Pozdrawiam cieplutko,
Karola 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...