środa, 9 lipca 2014

Ogród prawdziwego architekta krajobrazu :)

Witajcie,
Patrząc na ten przewrotny tytuł śmieje się sam z siebie. I wmawiam sobie, że szewc bez butów chodzi. Choć ze mnie taki szewc co piekarzem został :) Pod koniec lipca minie cztery lata jak tu mieszkamy, a w naszym ogrodzie rośnie głównie trawa. Na swoja obronę mam to:


Dwie rude bestie, które nie mają żadnych świętości, czego nie zasikają, to zjedzą lub w ostateczności wykopią i zrobią z tego sieczkę, tak dla zabawy. Inwestowanie w szlachetne okazy nie ma sensu.  W tym roku postanowiliśmy jednak coś zmajstrować.


Mała rabatka w kształcie falki. Tylko i wyłącznie z okazów które zachowały się w ogródku, jakimś cudem. Oczywiście nic nie pozostawiliśmy przypadkowi, całość musiała zostać zakratowana.

28.04.2014

28.04.2014

A i tak już tego samego dnia Jogi wskoczył do środka. 

A tak to wygląda teraz:

8.07.2014



Od kwietnia dosadziłam tylko lawendę


Na Miskanta zawsze można liczyć :) 


Czasem jest bardzo inspirujący :P


Pozostawiam Was z tym widokiem i zapowiedzią posta w "Nie tylko na...",
Karola

10 komentarzy:

  1. ja już bym chyba nie dźwignęła takich dwóch szkodników. kiedyś miałam husky'ego i zjadał wszystko, co mu pod mordkę podeszło. Niemniej, rabatka jednak jakoś trwa i oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzyłam o posiadaniu basków więc nie mogę marudzić.

      Usuń
  2. ogród ogrodem a moja kotka zjada nam kwiaty doniczkowe...zostało nam ich już niewiele...a jak się wprowadzałam to cała część naszego domu była w kwiatkach...a tak w ogóle to piękny masze ten ogródek i bardzo Ci zazdroszczę (tak pozytywnie) bo ja nawet takiego nie mam...u nas wszędzie króluje babcia i jej kwiatki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny chociaż taki kawałeczek - szkoda tylko, że masz podwójny płot, bo to troszkę tak jak lizanie loda przez szybę, ale przy takich dwóch "bestyjkach" trudno o lepszy :0
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety albo kraty albo elektryczny pastuch.

      Usuń
  4. Może za jakiś czas się przyzwyczają i będzie można zdjąć kratkę... hm... zresztą kto by się tam przejmował kratką i tak jest fajnie, bo macie radość z podlewania,

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż się boję, jak kiedyś urządzę mój ogród co to wtedy będzie. Obawiam się, że Miloł będzie wszystko podlewał;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie na pewno Jogi nawet worek z trawą po koszeniu podlewa.

      Usuń
  6. Miskanty są niezastąpione! pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...